Wielkanoc – pogańskie pisanki

Pogańskie korzenie chrześcijańskich świąt

Święto Wielkiej Nocy jest właściwie najważniejszym świętem wiary chrześcijańskiej, a wokół Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa rozbudowała się cała esencja wiary. Wielu wierzących niebawem usiądzie do wielkanocnego stołu. Jednak symbole, którymi przedstawiciele kościoła i wierni posługują się podczas Wielkanocy wcale nie posiadają chrześcijańskich korzeni. Wielkanoc przypada na czas obchodów pogańskiego Jarego święta, a młode, ale bardzo popularne chrześcijaństwo stopniowo zaczęło zawłaszczać rytuały i symbole, nadając im znaczenie zgodne ze swoim uniwersum.

Nadpisywanie znaczeń obrzędów i symboli jest zjawiskiem częstym w dziejach ludzkości. Religie chętnie zawłaszczają obrzędy i symbol z czysto praktycznego powodu, dużo łatwiej nauczyć neofitów nowego znaczenia, niż przekonać ich do porzucenia rytuałów kultywowanych przez przodków. Co nie oznacza, że nie próbowano wyplenić pewnych obyczajów, takich chociażby jak Śmigus-Dyngus, albo jedzenie jajek. Z resztą pierwsi chrześcijanie nie obchodzili Wielkanocy wcale.

Zwykle na Instatories opowiadam Wam o pogańskich symbolach, które pojawiają się podczas obchodów chrześcijańskich świąt. (Omawiałam o symbolach w Bożym Narodzeniu, chodzeniu po kolędzie, andrzejkach, walentynkach, oraz o topieniu marzanny). Tym razem pomyślałam, że warto szerzej opowiedzieć Wam o symbolice świąt wielkanocnych i o ich pogańskich, przedchrześcijańskich korzeniach.

 

Ludowe tradycje

Zanim przejdziemy do konkretnych przykładów, musicie pamiętać, że ludowe tradycje mocno związane są z wierzeniami przedchrześcijańskich przodków, ale z racji tego, że przekazywano je z pokolenia na pokolenie, mogę różnić się w zależności od regionu. Nie było przecież centralnej instytucji, która wyznaczała by to, co zgodne jest z kanonem, a czego nie należy kultywować. Zwyczaje, które były bardzo chętnie eksponowane podczas wiosennych świąt w jednej wsi, w innej mogły mieć odmienny charakter, a w jeszcze innej nie występować wcale.

Poza tym, niektóre symbole są uniwersalne, występowały w wielu przedchrześcijańskich kulturach,  niezależnie od siebie, chociaż zwykle ich znaczenie było podobne.

Wiosenne przesilenie

Wiosna jest jednym z najbardziej niezwykłych momentów w roku, wtedy jak nigdy później, widać odradzającą się przyrodę i zwycięstwo życia nad śmiercią, jasności nad ciemnością, ciepła nad chłodem. Nie trudno zatem zrozumieć, że wiele religii ten właśnie czas związało z obchodami płodności i życia. Nie inaczej było w przypadku świąt pogańskich, oraz późniejszego chrześcijaństwa, w którym życie skojarzone było także z życiem wiecznym i zmartwychwstaniem najważniejszej postaci Nowego Testamentu.

 

Wielkanoc

Etymologia słowa stricte związana jest z chrześcijańskim świętem Wielkiej Nocy, czyli tej, podczas której ukrzyżowany wcześniej Jezus, powstaje z martwych. Taka noc nie bez kozery nazwana została Wielką. Natomiast pogańskie święto przesilenia wiosennego, nazywane były Jarym świętem i nie zachowało się we współczesnym, polskim nazewnictwie. Inaczej rzecz się ma w przypadku anglosaskich świąt wielkanocnych – Easter.

Nazwa angielskiej Wielkiej Nocy wywodzi się prawdopodobnie od imienia bogini Ostary (Eostre), będącej bóstwem wegetacji i przyrody, a niektóre anglosaskie obyczaje mają korzenie w jej kulcie. Przykładem może być wielkanocny zając, znoszący jajka.

Zajączek

Zając sam w sobie jest symbolem płodności, nie tylko w kręgu kultów słowiańskich, germańskich czy anglosaskich, jednak w przypadku tych drugich, wiąże się go z boginią Ostarą, która mogła być przedstawiana jako kobiet z zajęczą głową. Jeden z mitów podaje, że bogini widząc przymierającego zimą ptaka, przemieniła go w puchatego zająca, aby mógł przetrwać do wiosny, jednak przemiana nie była kompletna, ale okazało się to dopiero, gdy zima dobiegła końca. Zając na wiosnę, swoim uprzednim ptasim zwyczajem, uwił więc gniazdo i złożył w nim jaja. Stąd wziął się zając z wielkanocnymi jajkami. Jednak chciałabym, abyście tę historię potraktowali jako ciekawostkę, a nie jako niepodważalny fakt, gdyż nie znalazłam wystarczająco wiarygodnych informacji na temat tej legendy, aby móc ją uznać za faktyczny początek niezwykłego charakteru wielkanocnego zajączka.

I tu sobie, moje drogie liski, pozwolę na prywatę. Szukanie jajek pozostawionych przez zajączka, oraz odnalezienie jego gniazda w którym skrył skarb, pamiętam jeszcze ze swojego dzieciństwa i dzieci w mojej rodzinie także kultywują tę tradycję. A przebiega to mnie więcej w ten sposób:

Dzieci obudzone rano w niedzielę wielkanocną, biorą koszyczki i wychodzą do ogrodu (albo do lasu) aby szukać zgubionych przez zająca łakoci i kolorowych pisanek. Zając, w drodze do swojego gniazada, gubi słodycze i drobne prezenty pod krzaczkami. Koniec poszukiwań następuje, gdy udaje się odnaleźć gniazdo oraz znajdujący się w nim skarb.

Pisanki

Jajko jest uniwersalnym symbolem budzącego się życia i jest charakterystyczny dla wielu przedrześcijańskich kultur, występującym w rytuałach związanych z płodnością i życiem. W słowiańskiej kulturze jako związane było z symbolem solarnym, towarzyszyło także kultowi przodków podczas wiosennych świąt, a poza tym miało zapewnić urodzaj w nadchodzącym roku.

Zafarbowanie, pomalowanie jajka nadawało mu głęboki wymiar magiczny, wierzono, że jajko mogło się dzięki temu zabiegowi stać się talizmanem chroniącym przed nieszczęściem, albo zaklinaczem dobra, lub przedmiotem o uzdrawiających właściwościach. Sam akt wręczenia bliskim pisanek jest wyrażeniem życzenia pomyślności i zdrowia.

Najstarsza pisanka pochodzi z Mezopotamii, zaś w czasach cesarstwa rzymskiego wspominał o zdobieniu jajek Pliniusz Młodszy i Owidiusz. Natomiast najstarsza pisanka znaleziona na terenie Polski pochodzi z X wieku i została odnaleziona podczas wykopalisk archeologicznych w osadzie na Ostrówku. Z tego, co wiadomo, jajko zostało przyozdobione we wzory za pomocą naniesionego na nie wosku, a skorupkę zabarwiono w wywarze z łupin cebuli.

Nie wiem jakie macie wielkanocne zwyczaje, ale w moim domu barwiono wszystkie jajka, nie będące specjalnie, artystycznie malowanymi pisankami, właśnie za pomocą łupin cebuli na pomarańczowo-brązowy kolor. Poza tym przy wielkanocnym stole stukano się ugotowanymi jajkami, osoba, której jajko nie doznało uszczerbku podczas starcia, wygrywała. Możliwe, że znacie inny wariant tej rozgrywki, było nim toczenie z przeciwnych stron dwóch pisanek, tak aby znajdowały się na kursie kolizyjnym. Ta dawna zabawa wielkanocna nazywa się walatka, alternatywnie wybitki.

 

Śmigus-Dyngus

Pierwsze wzmianki na temat śmigusowo-dyngusowych zwyczajów w Polsce pochodzą z XV wieku, a synod diecezji poznańskiej przestrzegał przed ich grzesznym charakterem: Zabraniajcie, aby w drugie i trzecie święto wielkanocne mężczyźni kobiet a kobiety mężczyzn nie ważyli się napastować o jaja i inne podarunki, co pospolicie się nazywa dyngować (…), ani do wody ciągnąć, bo swawole i dręczenia takie nie odbywają się bez grzechu śmiertelnego i obrazy imienia Boskiego.

Te świąteczne tradycje pierwotnie były dwoma różnymi, słowiańskimi obrzędami, które po pewnym czasie zlały się w jedno. Śmigus był rytuałem polegającym na okładaniu się nawazajem wiosennymi witkami, bito się po nogach i oblewano wodą, natomiast Dungus dotyczył natomiast towarzyskich wizyt i wręczania podarków w postaci jajek. Oba rytuały miały z jednej strony charakter oczyszczający, z drugiej zaś matrymonialny. Słowianie wierzyli, że woda sprzyja płodności, a oblewane nią dziewczęta na wydaniu, mogły dowiedzieć się którym chłopcom wpadły w oko i których obdarować pisankami.

Bez względu na to w co wierzycie i w jaki sposób świętujecie zwycięstwo życia nad śmiercią, życzę Wam wszystkiego najlepszego i smacznego jajka. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: