o rzeźniku, kwiatach i gorącej czekoladzie


Są podobno tacy ludzie, takie niespokojne duchy, które muszą być zawsze gdzieś indziej niż w tym punkcie w którym są. Zawsze gdzieś coś rwie, coś gna i ciągnie, karze zaglądać pod podszewkę, założyć buty i biec. Zastanawiać się nad tym co było, czemu było, co jest, oraz co dopiero przyjdzie. 

I z tym niespokojem pojawia się ciągłe dziwienie się światu. Tak mówiąc między nami, zupełnie prywatnie, lubię ten mój chaos w głowie. W końcu jego efektem są te wszystkie relacje, które dla Was robię na swoim Instagramie, bo przychodzi taki dzień, kiedy mnie coś od środka rozsadza i muszę, po prostu muszę się czymś z Wami podzielić.

Dzisiaj opowiem Wam o rzeźniku, kwiatach i gorącej czekoladzie.

Na początek mała wskazówka – zawsze korzystajcie z tej ekscytacji wynikającej z przeprowadzki w inne miejsce. Wtedy właśnie budzi się ciekawość, która sprawia, że chce Wam się wyjść z domu i odkrywać. Zaglądać na podwórka, sprawdzać, wybierać nowe, ulubione miejsca. Ta ekscytacja z tego, co nowe, zawiodła mnie do ponad stuletnich wnętrz w Gliwicach.

Gliwice znam, ale nie od tej strony. Jestem ze śląska i jak każde śląskie dziecko zjeżdżałam zimą z hałd na sankach, odkrywałam latem skamieliny paproci i chorowałam, gdy jeździłam na wakacje w miejsca w których jest czyste powietrze.

Gliwice zatem zawsze były gdzieś obok. Była Palmiarnia miejska i był McDonald’s – stały punkt wycieczek szkolnych. A teraz jest miejska przestrzeń do odkrycia, stare kamienice, ich fasady, wnętrza i historia. 

Jedne z najpiękniejszych rzeczy w tym mieście są ponad stuletnie byłe sklepy mięsne. Kto by pomyślał, prawda? Miejsca, w których wisiały niegdyś kiełbasy, są zatrzymaną historią, której ściany wyłożono ceramiczną, secesyjną okładziną. A w Gliwicach takich miejsc jest aż siedem! Ja dotarłam do dwóch. Co niezwykłe, w obu przypadkach mięso zastąpiły cukiernicze witrynki.

Życie jest słodkie

Jednym z tych niesamowitych miejsc jest cukiernia Słodkie Życie, która znajduje się przy ulicy Zwycięstwa 38. Zachowała niesamowite kafle z floralnymi motywami na ścianach, znajdują się też za ladą i w części pomieszczeń gospodarczych.

Pęto czekolady

Za niewielkim, gliwickim rynkiem znajduje się kolejny przystanek tej naszej wyprawy po stuletnich, byłych jatkach. Przy ulicy Krupniczej 12 znajduje się czekoladziarnia, w której menu znajduje się nawet wegańska gorąca czekolada. To dopiero ciekawa droga z wyłożonego kaflami wnętrza, obłożonego pętami kiełbas aż do filiżanki wegańskiej czekolady na roślinnym mleku.

A to zaledwie maleńki wycinek tej rzeczywistości, która tylko czeka na odkrycie. Codziennie odkrywanie przez kogoś, od nowa.

One thought on “o rzeźniku, kwiatach i gorącej czekoladzie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: